sobota, 30 sierpnia 2014

Epilog...

PROSZĘ, ABY WSZYSCY PRZECZYTALI NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM!

"Drogi pamiętniczku...
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz pisałam. Dzisiaj jednak wiem, że to już koniec. Przybyłam pożegnać się z Tobą i umieścić swój ostani wpis. Kończę ze swoim życiem, ponieważ nie ma już dla mnie nadziei. Wszystko, co miałam, odeszło. Wszystko, w co wierzyłam, zniknęło. Na ziemi nie trzyma mnie już zupełnie nic. Nic, ani nikt.
Codzienne gwałty, bicie i wyzwiska jeszcze bardziej motywują mnie, aby chwycić za żyletkę i podciąć sobie żyły, tak, aby nikt nie był w stanie mnie uratować. Podjęłam jednak inną decyzję. Zrobię to bezboleśnie, aby nie cierpieć chociażby w ostatniej minucie swojego życia.
Żałuję tylko jednego. Obiecałam Austinowi, że będę silna i że nigdy się nie poddam. Obiecałam mu to, a teraz złamię dane słowo. Mam nadzieję, że kiedy się spotkamy, tam, u góry, mój braciszek nie będzie na mnie zły. Podejdzie, przytuli i już nigdy nie pozwoli skrzywdzić.
Tak więc żegnam się z Tobą, kochany pamiętniczku, trzymając w lewej ręce broń przy swojej skroni. Dziękuję, że byłeś ze mną przez cały czas i wysłuchiwałeś moich żałosnych wyżaleń. Równocześnie przepraszam, jeśli nie dokończę tego wpisu. Oznaczać to będzie, że tak bardzo nie mogłam doczekać się, aby przejść na tamten świat.
W Tobie zawarta jest cała moja historia i w Tobie pozostanie już na zawsze. Dziękuję..."

***Wiersz***

Jaka jestem?

Jestem nikim.

Dla nikogo nie ważna.

Dla tylu tysięcy ludzi co mieszka na całym świecie jestem nikim.

A najbardziej dla najbliższych.

Nikt mnie nie rozumie nawet spróbować nie chcą.

Jestem bez marzeń, zainteresowań, przyszłości.

Nie ma dla mnie ratunku, Tylko śmierć może mnie uratować, ale nawet ona mnie nie chcę.

Zawsze szybko się poddaje.

Może to błąd.

Choć skąd mogę wiedzieć, że coś się zmieni.

Co jeśli zarezykuję i zostanę z niczym.

Choć z drugiej strony jeśli nie zarezykuję mogę żałować.

Żałować, że niespróbowałam.

Jestem nie pewna.

Już nic nie wiem.

Czuję się rozdarta.

W klatce piersiowej czuje ból.

Czuję jak bym się dusiła.

Tak bardzo chcę zdjąć moją maskę.

Chcę pokazać jaka jestem naprawdę, chcę przestać udawać.

Proszę pomóż mi.

Pomóż podnieść mi się.

Nie chcę wpaść w dół, ciemność, rozpacz...

Chcę Tylko być dobra, chcę pomagać, być kochana i kochać.

Chcę Tylko być szczęśliwa? Czy to Tak wiele...

Czuję się jak jakiś odludek, który zgubił drogę do swojego miejsca, ale czy to miejsce istnieje dla mnie?

Tego nie wiem, ale wiem, że nie długo moje serce przestanie bić, bo nie będzie miało dla kogo...

~*~

Wiersz pod epilogiem pisany przez wspaniałą Natalię <3
http://ask.fm/Inna_18_Marzycielka

~*~

A więc... To koniec. Ostateczny koniec. Smutny, jak zapowiadałam, lecz mam nadziehę, że Was nie zawiodłam.
Dziękuję Wam cholernie za wszystkie komentarze i wyświetlenia. Jesteście tak strasznie kochani, dziękuję! <3
PROSZĘ RÓWNIEŻ, ABY POD TYM EPILOGIEM ZOSTAWIŁA KOMENTARZ KAŻDA, NAPRAWDĘ KAŻDA OSOBA, KTÓRA GO PRZECZYTAŁA. WYSTARCZY MI JEDNO SŁOWO. CHCIAŁABYM PO PROSTU WIOEDZIEĆ, ILE WAS PRZECZYTAŁO TO OPOWIADANIE. DZIĘKUJĘ <3
I jeszcze jedno. W ten poniedziałek, 1 września, rozpocznę kolejne opowiadanie. Informacja pojawi się na drugim blogu - whatever-people-say-jb.blogspot.com <3
Kovham Was i dziękuję za wszystko ;*